3 SPRAWDZONE SPOSOBY NA TO JAK NIE ULEGAĆ POKUSOM

3 SPRAWDZONE SPOSOBY NA TO JAK NIE ULEGAĆ POKUSOM

Często zaczynamy nasze szkolenia od pytania o to, co dziś odciągało Was od zrealizowania jakiegoś celu, od skoncentrowania się na zadaniu, wytrwania w podjętym postanowieniu. Wśród wymienianych pokus pojawiają się wciąż te same, postanowiłam więc opisać trzy sprawdzone sposoby na to, jak nie ulegać pokusom.

Jakie to pokusy najczęściej odciągają nas od naszych planów i zadań? 

Odpowiedzi na nasze pytanie zwykle brzmią podobnie, jednym z najczęściej powtarzanych jest chęć sprawdzenia co tam na fejsie/blogu/koncie bankowym/w wiadomościach/poczcie/portalu informacyjnym/odebrania sms-a, uzasadniana czasem potrzebą chwili przyjemności, odpoczynku lub pożądaniem bycia na bieżąco. To powszechna pokusa, która odciąga nas od tego, co ważne i nie pozwala skończyć zaplanowanych zadań, albo w ogóle ich zacząć.

Kolejna powszechna pokusa to chęć zjedzenia czegoś słodkiego lub „śmieciowego”, czegoś spoza ustalonej diety, zrobienia sobie przerwy na papierosa, kawę, deser, drinka. Oczywiście często potrafimy uzasadnić uleganie tej pokusie – przecież MUSZĘ napić się kawy zanim zacznę pisać bloga, bo bez kawy po prostu NIE BĘDĘ MOGŁA pisać. Muszę zjeść coś słodkiego, bo spadnie mi poziom glukozy i zrobię się słaba. Poza tym zasługuję w końcu na chwilę przyjemności! 😀

Do częstych dystraktorów należy również chęć odpoczynku – drzemki czy poleżenia na kanapie przed telewizorem. Mówicie również o przemożnej chęci zrobienia zakupów, kupienia nowej rzeczy czy choć pochodzenia po sklepach czy przeglądania półek wirtualnych – allegro, księgarni, sklepów internetowych. Takie skakanie po kolejnych produktach ma podobne działanie jak sprawdzanie wiadomości.

Jak to się stało, że nagle robię nie to, co zamierzałam? 

Ile razy zdarzyło Ci się spostrzec ze zdziwieniem, że zamiast pisać projekt czy wypracowanie, przygotowywać się do pracy czy egzaminu, pracować nad cv, zamiast robić, to co planowałaś/planowałeś – odpowiadasz na komentarz pod postem, sprawdzasz kolejną stronę wiadomości, robisz kolejną kawę czy wyjadasz okruszki po paczce ciastek, mimo że miało być tylko jedno

Mnie się zdarzyło nie raz. Za taki stan rzeczy odpowiedzialny jest nasz system gorący, o którym obszernie napisałam w poście Dlaczego ulegamy pokusom, zachęcam do przeczytania, tutaj dodam tylko, że pokusy będą zawsze, natomiast istnieją sprawdzone sposoby na to, żeby nie ulegać pokusom.

3 sprawdzone sposoby na to jak nie ulegać pokusom

1. Zapisuj wszystko, co Cię kusi.

Pisząc poprzedni tekst na bloga zanotowałam następujące chęci, które chodziły mi po głowie, odciągając od pisania: zajrzeć na facebooka i zobaczyć, jakie doszły komentarze do ostatniego artykułu; sprawdzić czy przyszedł przelew; zrobić kawę; odpisać na emaila, bo przypomniało mi się, że zapomniałam; zadzwonić do spółdzielni w sprawie awarii; wysłać emaila do dziennikarza. Kilka z tych rzeczy wydaje się nawet ważna, szczególnie te emaile i telefon, przecież powinnam to zrobić! No tak, tylko czy w tej właśnie chwili? Czy to nie może poczekać pół godziny jak skończę pisać? No może.. Pojawia się jednak kolejna myśl – co, jeśli zapomnę o tym w międzyczasie?

Przerywanie co chwilę pisania czy innej czynności prowadzi do chaosu, rozproszenia, przedłuża czas wykonania zadania ale i obniża jakość. Żeby i wilk był syty (czyli nasza pokusa nie budziła niepokoju – bo co, jeśli później zapomnę) i owca cała (czyli zadania wykonane zgodnie z planem), polecam prosty sposób na zapisywanie wszystkich pokus, dystraktorów, które przychodzą nam do głowy. Zapisuj je krótko, hasłami, w jednym miejscu, żeby mieć pewność, że będziesz mogła wrócić do tych ważnych kwestii po zakończeniu bieżącego zadania. Z moim zapisanych spraw ważne były dwie..

2. Odczekaj 10 minut

Odczuwasz chęć na zjedzenie czegoś słodkiego, wyskoczenia na frytki i burgera, mimo że nie jesteś głodny, zapalenia papierosa, zajrzenia na fejsa, odpisania na wiadomość mimo iż prowadzisz samochód itp.? Aby nie ulegać pokusom, nie zabraniaj sobie tego, nasz mózg tego nie lubi i zawsze będzie dążył do przyjemności. Zamiast odmawiać sobie, powiedz: ok, ale za 10 minut. 

Jak to działa? Ano tak, że ciało migdałowate, nasz system gorący, reaguje na to, co widoczne, co dostępne tu i teraz. 10 minut to nie jest długi czas, ma jednak ogromne znaczenie dla tego, jak mózg przetwarza wizję nagrody. Jeśli nagroda ma się pojawić nie natychmiast, a po 10 minutach, system alarmowy (gorący) wycisza się, słabnie impuls do błyskawicznego zaspokojenia „potrzeby”. System chłodny odzyskuje wtedy siły i może przebić się z refleksją „czy ja tego naprawdę potrzebuję i chcę?”.

3. Odwołaj się do siły pragnę

Po coś chcemy mieć tą silną wolę i tym czymś są nasze cele, wartości, to czego pragniemy. Łatwo o tym zapomnieć w wirze codzienności, dlatego warto jakoś sobie naszą siłę pragnę utrwalić – może to być zdjęcie tego, do czego dążymy, nasza pocztówka z przyszłości, motto. Coś, o czym będziesz mógł pomyśleć w czasie danych sobie 10 minut i wzmocnić swoją siłę woli.

Ps. podczas pisania tego tekstu nie potrzebowałam nawet zapisywania pokus, bo cały czas miałam w głowie siłę pragnę, czyli zobowiązanie do regularnych środowych publikacji, a i to, że mam dziś ograniczony innymi sprawami czas 😉

Pozdrawiam Cię serdecznie,

Małgorzata Henke


1Komentarz
  • Nie ogarniasz? Za dużo bodźców? - Mental Gym Siłownia Mentalna
    Posted at 19:40h, 22 listopada Odpowiedz

    […] Kora przedczołowa to część mózgu odpowiedzialna za emocje, planowanie, przewidywanie, empatię, umiejętność uczenia się na błędach, samokontrolę, refleksyjność. Więcej o funkcjach kory przedczołowej znajdziesz tu: Dlaczego ulegamy pokusom […]

Opublikuj komentarz: